środa, 22 kwietnia 2015

Rozdział trzeci 2\2

-Boże co się stało ?- pytałam siebie sama , gdy się obudziłam , byłam w pokoju.
Bardzo podobał mi się ten pokój , ale to co zobaczyłam obok doprowadziło mnie do białej gorączki...
Obok siebie zobaczyłam Louis'a.Czy ja się z nim ... Yhhhh... Ciarki przeszły mi po plecach, a ja nic nadal nie pamiętałam. Wzięłam ciuchy które leżały na fotelu i po cichu poszłam do łazienki.Ubrałam się , umalowałam , uczesałam. Poszłam na dół i wzięłam swoją gitarę i torbę. Postanowiłam dla Louis'a napisać karteczkę:
Louis nie wiem co się właśnie przydarzyło tej nocy,
ale narazie , nie chcę mieć z tobą kontaktu , poza 
pracą naprawdę mi przykro , a jeśli będę chciała 
się z tobą skontaktować , przyjdę , napiszę...
Na prawdę przepraszam :( :'( 
      Rose :****
Wzięłam klucze z haczyka , i poszłam do drzwi wyszłam z domu...ale dalej nie pamiętam...
*5 godzin później*
-Gdzie ja jestem ? - mówię sama do siebie.-Halooooooo...
-Nikt Cię nie uratuję kochana.
-Kto to mówi ?- krzyczałam , bałam się ten ktoś był w cieniu , nie widziałam jego twarzy , ręce dygotały mi ze strachu , a serce pulsowało. Nigdy się tak nie czułam.
-Skarbie...- powiedział ten ,,ktoś'' a ja bardziej się denerwowałam, słyszałam kroki zbliżające się ku mnie.- Skarbie. Ohhh... byliśmy 3 lata 3 miesiące i 3 dni. Nie poznajesz ?
-Yyyy nie ...- nie wiedziałam kto to , nie miałam aż tak dużo chłopaków... a zwłaszcza nie liczyłam ile byliśmy.
-Widzę , że nie poznajesz , ohhh skarbie ja jestem...- a serce zaczęło mi coraz bardziej pulsować.-Harry.
-Harry? Proszę wypuść mnie... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K