poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Rozdział drugi !

Droga do parku zajęła mi 5 minut. Zobaczyłam Louis ' a. Był ubrany w 

niebieskie rurki , białą bluzkę z napisem POWER BOTTOM, a buty były koloru czarnego z Nike,
a ta czapka dodawała mu uroku. Gdy go zobaczyłam na pierwszy rzut oka , poczułam motylki w brzuchu.
-O cześć Kate! - powiedział Louis 
-Cześć co tam ?-powiedziałam a on zaproponował byśmy poszli do kawiarenki, bo on
tak jak ja nie zjadł śniadania ja zamówiłam sobie kanapki a Louis sałatkę. Oby dwie że tak powiem porcje wyglądały bardzo ładnie. Gadaliśmy aż do 12. Ja musiałam iść do domu, a on do pracy.Gdy byliśmy gdzieś 2 metry od siebie, to poczułam że tęsknie za nim...
Obym się nie zakochała .Nie chcę popełniać tego błędu drugi raz. Czekajcie już wam mówię. Gdy miałam 16 lat poznałam chłopaka innego niż Louis.Zakochałam się w nim. Miał burzę loków na głowię , zielone źrenicę , i piękne usta. Ale zdradził mnie z moją najlepszą przyjaciółką.Z dnia na dzień o nim zapominałam. Ale za każdym razem gdy o nim se przypominałam to zaczęłam ryczeć.Nienawidzę go!Z myśli wyrwał mnie budzik telefonu, nastawiłam se go by pójść już do tej wytwórni. Szłam gdzieś z 20 minut. I przed sobą ujrzałam wielki budynek : 
-Wow -powiedziałam w myślach , gdy zobaczyłam wieżowiec.Weszłam do środka i podeszłam do recepcji.
-Dzień dobry w czym mogę pomóc?- zapytała się recepcjonistka , była bardzo miła :)
-Dzień dobry ja jestem Rose Valiana , i byłam umówiona na rozmowę kwalifikacyjną.
-Aha pani Rose , nich pani chwilę poczeka- powiedziała recepcjonistka i chwyciła za telefon- Dzień dobry przyszła pani na rozmowę kwalifikacyjną... Dobrze już jej mówię, proszę pani niech pani pójdzie na 4 piętro i numer 238. Tam będzie na panią czekał szef.
-Dobrze , dziękuję :) - wysłałam miły uśmiech i odeszłam.Szłam chyba z 10 minut z każdym piętrem czułam się bardziej zestresowana. Dotarłam na 4 piętro tylko trzeba szukać gabinetu 238 , jest 235 , 236, 237, jest 238. Zapukałam i usłyszałam znajomy głos a serce mi coraz bardziej waliło.
-Proszę ! - usłyszałam i otworzyłam drzwi , doznałam szoku !!
-Louis ?- moim ,,szefem'' na być chłopak który mi się podoba ?
-Rose ? Nic nie mówiłaś że będziesz chciała się tu dostać !
-Widzisz ? A ja nie wiedziałam że Cię tu spotkam - byłam w szoku , ale Louis wyglądał seksi w tym garniturze : 
Rozmawiałam z Louis'em o pracy nie o życiu prywatnym , powiedział że da mi znać na następnej kawie. Po godzinie rozmowy o pracę , Louis mnie oprowadzał , po budynku , powiedział że mogę wejść do tego pokoju bo on musiał wykonać bardzo ważny telefon. Weszłam do pokoju zobaczyłam bardzo znajomą sylwetkę :
-Przepraszam nie przeszkadzam ?- powiedziałam , i zemdlałam , jedynie co poczułam to ból 
*W szpitalu *
Wybudziłam się i zobaczyłam białe ściany, gdzie ja jestem ? Popatrzyłam na lewo nikogo nie ma , zobaczyłam na prawo zobaczyłam go : 
-CO TY TU ROBISZ ? - zapytałam się Harry ' go , to ten chłopak co mnie zdradził !
-Jestem przy tobie !
-Po tym co mi zrobiłeś nie mogę na Ciebie patrzeć! 
-Ja cię ... ja... - jąkał się to było kretyńskie 
-Co? Nawet przeprosić nie umiesz , ale zdradzać mnie z moją najlepszą przyjaciółką umiesz ! I jak was przyłapałam zostałeś z nią , nie pobiegłeś za mną , bo ci na mnie nie zależy ani nie zależało !
-Zależy , przepraszam cię ! - nie mogłam tego przeżyć , to co mi zrobił , wszystko się 
we mnie gotowało !
-Odwal się ode mnie ! 
-Rose... 
-Wypieprzaj stąd ... było trzeba myśleć co robisz !!
-Proszę wypatrz!.. Rose 
-Idź albo wezwę ochronę !- wyszedł mam go dosyć całe życie mi spieprzył całe 3 lata. Nagle wszedł do mnie lekarz.
-Wszystko w porządku pani Rose ?
-Tak , mam pytanie , czy tam jest taki chłopak brunet , niebieskie oczy ...
-Tak pytał o panią:) Zawołać go ?
-Jak by pan mógł :)
-Aha pani będzie mogła dzisiaj wyjść , ale dopiero za 1-2 godzinki.
-Dziękuję panu !-powiedziałam i zobaczyłam Louis 'a.
-Jak się czujesz ?
-Dobrze , ale głowa mnie boli :P
-A co ci się stało ?-zapytał , a w jego głosie było słychać troskę 
-Harry !
-Co Harry ?
-To mój były , zranił mnie ?
-Prz****ie mu !
-Louis nie ja to załatwię- powiedziałam do niego i zadzwonił do niego telefon, odebrał
-No hey , kochanie - kochanie , on ma dziewczynę?!
-No dobra , widzimy się za 3 godziny u mnie , mam ci coś do powiedzenia !- rozłączył się ale widać było że się szykuję na coś !- Przepraszam dziewczyna :) Kiedy wychodzisz ?
- Za godzinę ! A co się stało ?
-Nic , dowiesz się jutro:) Aha i mój szef podsłuchiwał za drzwiami naszą rozmowę i będziesz miała pracę:) Słuchaj dzisiaj jest ognisko z chłopakami przyjdziesz ? 
-Jasne :)O której ?
-O 19 , przyjadę do Ciebie :) Aha i weź gitarę :) Zagrasz coś :) 
-Okey :) 
*3 godziny później**Oczami Louis'a*
Boże kocham ją.Myślałem o Rosę. I usłyszałem dzwonek do drzwi który się rozległ po całym domu.
Poszedłem otworzyć drzwi.Byłem zestresowany bo Eleanor jest delikatna i wrażliwa ,a to co jej powiem to może jej wjechać na ambicje. Ale to też jej wina. 
-Cześć co chciałeś ?-powiedziała Eleanor
-Siadaj.- powiedziałem- Słuchaj widziałem Cię z Jackiem.
-Louis... ja Cię przepraszam.
-Nie ma przeprosin idziesz na górę i spakujesz te wszystkie rzeczy które u mnie zostawiłaś i zdjęcia też ! 
-Louis :( - powiedziała Eleanor 
-Nie idź mi stąd ! Ja bym Ciebie nie zdradził! Idź się pakuj i nie chcę Cię widzieć !!- nienawidzę jej . *10 minut później*
-Louis , proszę - powtarzałam z płaczem Eleanor , ale na mnie to nie działało
-Idź mi stąd ! Mam cię dość!-powiedziała i odeszła. Zdradziła mnie s**a! 
*18:50*
Wyjeżdżam po Rose. Gdy byłem przy jej domu , zobaczyłem ją ślicznie ubraną , była ubrana w :
-Cześć , pięknie wyglądasz ! -powiedziałem 
-Dziękuję :)
**********************************
Przeczytałeś komentuj ! Jeśli chcesz next ' a napisz. Przeczytałeś komentuj !!
Jeśli są błędy to przepraszam :)  








2 komentarze:

Szablon by S1K