czwartek, 30 kwietnia 2015

Rozdział piąty

Wzięłam kluczę jakoś otworzyłam drzwi i weszłam na schody , przed sobą zobaczyłam...bałagan.
Harry miał piękny salon , ale bałagan że po prostu masakra .
 Pierwsze co postanowiłam zrobić to ogarnąć. 
Pozbierałam butelki od piwa , wódki i paczki od papierosów... 
w tym czasie ugotowałam obiad, nie wiele tam miał , ale wymyśliłam ,
 że zrobię peree z ziemniaków , do tego miał tam piersi z kurczaka i zrobiłam te piersi, 
zrobiłam jeszcze surówkę. Ktoś otwierał drzwi , a ja podskoczyłam do góry.
-Cześć Ros... O boże jak tu czysto !!Mhm... jak tu pachnie - podszedł do mnie i dał mi buzi w usta.
-Harry przestań !!
-K***a nie mów mi jak mam żyć.- podszedł do mnie i po prostu dał mi w twarz. Ja...
ja nie wiedziałam co zrobić , Harry uderzył mnie w twarz.
 Szybko pobiegłam do łazienki i zamknęłam drzwi, serce mi waliło, 
ale wiedziałam że muszę stąd uciec.
Zobaczyłam okno i pomyślałam czemu nie.
 Ale z moich myśli wyrwało mnie pukanie do drzwi Harry'go. 
-Wyłaź stamtąd k***a!!! - krzyknął 
-Harry proszę daj mi czas !!
-Nie bo se jakąś krzywdę zrobisz - powiedział a mnie zamurowało 
-C...co ? co ty se myślisz ? Po prostu Harry daj mi czas.
-20 minut!!-pomyślałam że może być sam raz.
 Po cichu otworzyłam okno i  powoli wychodziłam , a moje serce wręcz przeciwnie zaczęło
bić. Miałam dosyć Harry'go i tych jego wiecznych kar. Toaleta była na parterze. 
A ja się puściłam okna. Wow ale ja jestem sprawna . Ale nie rozmyślałam dalej 
o sobie ty jak uciec. Harry i jego sąsiedzi mieli nie niski płot.
 Więc tam skoczyłam. Zapukałam do ich drzwi a tam ukazała mi się osoba ze zdjęcia u Louis'a.
-Hej to ty jesteś Lottie Tomlinson ?
-Jasne a co ?
-Musisz mi pomóc, ale muszę wejść do środka.
-Dawaj!!
-Słuchaj , Harry .... to znaczy ja znam Louis'a i po prostu byłam u niego ...
-I ?
-... I musisz zadzwonić na policję , najlepiej daj mi telefon!
-Okey !-dała mi telefon a ręce zaczęły mi się trząść.Policja odebrała- Dzień dobry , Nazywam się Rose Valiana, jestem na ulicy Relocer 2/3. To jest poważna sprawa żeby tłumaczyć, proszę jak najszybciej przyjechać !!-I co przyjadą ?-Tak będą za 2 minuty , ponieważ są w pobliżu- tłumaczyłam Lottie o całej sprawię i zanim się obejrzałam to policja już była. Pytali o co chodzi :-Dzień dobry. To pani jest Rose?- zapytał niski ale sympatyczny policjant -Tak proszę pana. Ten pan który mieszka tutaj obok na prawo , porwał mnie i przetrzymywał w jakimś pomieszczeniu! - powiedziałam a Lottie powiedziała mi na ucho że Louis zaraz przyjedzie.Ucieszyłam się jak nie wiem co, policjant powiedział że znają Harry'go i że mam jutro o 13 przyjść na przesłuchanie. W tym samym czasie Louis przyjechał do domu Lottie i podziękował za wszystko , wiedziałam jedno że chcę być z Louis'em ale w moim domu. 
Powiedziałam mu to ale z wielkim bólem , ponieważ głupio mi prosić!!
Gdy byliśmy w moim pokoju przyjrzałam się bardziej swojemu pokojowi , był ładny.
-Ładny masz pokój:) - powiedział Louis
-Dziękuję :) 
-------------------------------------------
Och  kochani zawiodłam się na was, na prawdę nie powinno być tego rozdziału.
Proszę ABYŚCIE KOMENTOWALI I OPUBLIKOWALI MÓJ BLOG PROSZĘ !! KOMENTOWAĆ !!!!!!!

sobota, 25 kwietnia 2015

Rozdział 4

-Harry proszę wypuść mnie !!
-Och kochanie...
-Harry co ja ci niby takiego zrobiłam? -czułam rak dreszcze przechodzą mi po całym ciele.
A serce mi dudniło , jak oszalałe.
-Wiesz co Rose?-powiedział a na 2 minuty zrobiło się cicho.A ja coraz bardziej się bałam -Bo 
mnie k***a zdradziłaś!!!
-C..co ? Ja ciebie zdradziłam ?
-A John ?
-TY ... ty jesteś jakiś nie normalny on był moim kuzynem...
-Jasne kuzynem !!-I wtedy poczułam rękę Harry'go na moim policzku.
-Ty jesteś jakiś nie normalny - Nie chciałam tego mówić, ale... to już mnie wkurzyło!!
-Ja ? Ja?
-Tak , ty , kto mnie zdradzał z pierwszą lepszą jak z chłopakami byliście na dyskotece , a mnie więziłeś w domu?No kto ?
-Kto ci to powiedział ?
-To znaczy że mnie zdradzałeś? Ty świnio osądzałeś mnie że ja cie zdradzałam a ty sam nie lepszy!!
-Kto ci to k***a powiedział ? 
-Louis .... on jako jedyny mnie wysłuchał.Ty nawet powiedzieć mi przepraszam lub KOCHAM CIĘ 
nie powiedziałeś.
-Albo mi powiesz dlaczego mnie zostawiłaś , albo tu będziesz siedzieć.
-Wiesz co ? Wiesz dlaczego Cię zostawiłam ?- zapadła chwila ciszy , a ja wykrzyczałam co miałam na sercu przez kilka lat- Bo mnie cholera jasna zdradzałeś , ja Ciebie kochałam , nie było cię dniami i nocami. Kiedyś przyszła jakaś Katnis i powiedziała że jest w 6 miesiącu ciąży , a wiesz z kim z tobą Dupku !! PO tym zdarzeniu wzięłam kluczyki z twojej kurtki i uciekłam , po prostu nie miałam siły na ciebie patrzeć. 
- I to tylko tyle ? Zdradziłem cię tylko raz...- nie dokończył bo mu przerwałam...
-Raz...
-Zamknij się - Harry wyszedł  zamknął mnie , miałam zluzowane ręce i powinnam się dostać do torebki... K***a zabrał mi ją !! Pozostało mi tylko krzyczenie :
-Harry ja cię błagam , wypuść mnie , zrobię co tylko chcesz !!-Nic ... wołałam tak z płaczem chyba 1 godzinę. Zanim się obejrzałam zasnęłam.
*Rano*Godzina 10*
Myślałam że to koszmar , dlatego nie otwierałam oczu , ponieważ czułam że jest mi ciepło. Gdy się obudziłam ... byłam nadal w tym nędznym pokoiku , przykryta kocem , ale ręce miałam rozwiązane , podeszłam do zauważonego przed chwilką stolik na którym widniała karteczka : 
Rose pod kartką masz kluczę , jak wyjdziesz idź do 
kuchni i ugotuj mi obiad będę o 15.
Jeśli uciekniesz to nigdy nie spotkasz Lou...
Harry :) 
--------------------------------------------
Skończyłam ... Skomentuj i opublikuj :) Proszę :) 

środa, 22 kwietnia 2015

Rozdział trzeci 2\2

-Boże co się stało ?- pytałam siebie sama , gdy się obudziłam , byłam w pokoju.
Bardzo podobał mi się ten pokój , ale to co zobaczyłam obok doprowadziło mnie do białej gorączki...
Obok siebie zobaczyłam Louis'a.Czy ja się z nim ... Yhhhh... Ciarki przeszły mi po plecach, a ja nic nadal nie pamiętałam. Wzięłam ciuchy które leżały na fotelu i po cichu poszłam do łazienki.Ubrałam się , umalowałam , uczesałam. Poszłam na dół i wzięłam swoją gitarę i torbę. Postanowiłam dla Louis'a napisać karteczkę:
Louis nie wiem co się właśnie przydarzyło tej nocy,
ale narazie , nie chcę mieć z tobą kontaktu , poza 
pracą naprawdę mi przykro , a jeśli będę chciała 
się z tobą skontaktować , przyjdę , napiszę...
Na prawdę przepraszam :( :'( 
      Rose :****
Wzięłam klucze z haczyka , i poszłam do drzwi wyszłam z domu...ale dalej nie pamiętam...
*5 godzin później*
-Gdzie ja jestem ? - mówię sama do siebie.-Halooooooo...
-Nikt Cię nie uratuję kochana.
-Kto to mówi ?- krzyczałam , bałam się ten ktoś był w cieniu , nie widziałam jego twarzy , ręce dygotały mi ze strachu , a serce pulsowało. Nigdy się tak nie czułam.
-Skarbie...- powiedział ten ,,ktoś'' a ja bardziej się denerwowałam, słyszałam kroki zbliżające się ku mnie.- Skarbie. Ohhh... byliśmy 3 lata 3 miesiące i 3 dni. Nie poznajesz ?
-Yyyy nie ...- nie wiedziałam kto to , nie miałam aż tak dużo chłopaków... a zwłaszcza nie liczyłam ile byliśmy.
-Widzę , że nie poznajesz , ohhh skarbie ja jestem...- a serce zaczęło mi coraz bardziej pulsować.-Harry.
-Harry? Proszę wypuść mnie... 

niedziela, 12 kwietnia 2015

Rozdział trzeci ! 1/2

Podczas drogi nie odezwała się ani słowem.Więc próbowałem być jako pierwszy :
-Harry to twój były ? - powiedziałem chodź nie było tak łatwo .Uwierzcie!
-Tak... ale nie chcę narazie o tym rozmawiać , powiem ci kiedy indziej.
-Dobrze !
-A co tam z dziewczyną ? Co gadałeś , z nią w szpitalu...
-Nawet nie mów ... zdzira ...
-Ej... Ej ... O co chodzi ? 
-A jak myślisz ? Zdradziła mnie ! 
-Oj... przechodziłam to samo !Przejdzie ci...-Byliśmy pod domem , jeszcze nikogo nie było...Ale , dostałem telefon od chłopaków: 
Siema , stary my dziś nie przyjedziemy , bo odwiedzili nas rodzice , wszystko nam się spieprzyło.
Liam ,Harry ,Zayn ,Niall xx
-K**wa...-powiedziałem wściekły , czułem że jestem zły , ale nic nie poradzę.
-Co się stało? -powiedziała zmartwiona , nie widziałem tego ale czułem to w jej głosie.
-Nie przyjadą!!! Rodzina do nich przyjechała -,-
-Odwieź mnie w takim razie- powiedziała , a ja wpadłem w znakomity pomysł:
-Może byś tak została u mnie na noc ? 
-Ale ja nie mam ciuchów- powiedziała 
-Moja siostra tu czasami nocuję i na pewno nie skapnie się że ktoś je wziął.
-No.. Okey.
*Oczami Rose*
Zaproponował mi spanie u siebie , chyba mu powiem całą prawdę o mnie. Chodź będzie to bardzo trudne , no ale cóż kocham go! Gdy weszłam do jego Willi , zdziwiłam się po prostu WOW.
-I co ? Podoba ci się ? -powiedział Louis , a ja nie mogłam uwierzyć że w takim miejscu się znajduję.
-I to jak !
-To cieszę się :) - powiedział a ja poszłam gdzie jest kanapa i zobaczyłam tam kilka zdjęć z dzieciństwa Lou : 









-Słodko wyglądałeś jak byłeś mały :) - powiedziałam a on przesłał mi miły uśmiech.
-Dziękuję :)
-Słuchaj mam pytanie ? 
-Co ?
-Znasz Harry ' go ?
-Tak to mój kumpel z dzieciństwa, a co ? 
-A nic tak się pytam , on ma dziewczynę ?
-Tak , Taylor.
-Mhm... a nie wiesz od kiedy są razem ?
-Od roku. 
-Masz jej numer - gadałam z nim już na luzie , można powiedzieć że przyzwyczaiłam się do jego towarzystwa. 
-Jasne - podszedł i dał mi numer , razem z Louis'em zrobiłam Kolację , on nakładał a ja szybko nalałam do kieliszków czerwonego wina. 
------------------------
Skończyłam dziś 1/2 : Czytasz komentuj mi zależy !!!! Proszę :) 

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Rozdział drugi !

Droga do parku zajęła mi 5 minut. Zobaczyłam Louis ' a. Był ubrany w 

niebieskie rurki , białą bluzkę z napisem POWER BOTTOM, a buty były koloru czarnego z Nike,
a ta czapka dodawała mu uroku. Gdy go zobaczyłam na pierwszy rzut oka , poczułam motylki w brzuchu.
-O cześć Kate! - powiedział Louis 
-Cześć co tam ?-powiedziałam a on zaproponował byśmy poszli do kawiarenki, bo on
tak jak ja nie zjadł śniadania ja zamówiłam sobie kanapki a Louis sałatkę. Oby dwie że tak powiem porcje wyglądały bardzo ładnie. Gadaliśmy aż do 12. Ja musiałam iść do domu, a on do pracy.Gdy byliśmy gdzieś 2 metry od siebie, to poczułam że tęsknie za nim...
Obym się nie zakochała .Nie chcę popełniać tego błędu drugi raz. Czekajcie już wam mówię. Gdy miałam 16 lat poznałam chłopaka innego niż Louis.Zakochałam się w nim. Miał burzę loków na głowię , zielone źrenicę , i piękne usta. Ale zdradził mnie z moją najlepszą przyjaciółką.Z dnia na dzień o nim zapominałam. Ale za każdym razem gdy o nim se przypominałam to zaczęłam ryczeć.Nienawidzę go!Z myśli wyrwał mnie budzik telefonu, nastawiłam se go by pójść już do tej wytwórni. Szłam gdzieś z 20 minut. I przed sobą ujrzałam wielki budynek : 
-Wow -powiedziałam w myślach , gdy zobaczyłam wieżowiec.Weszłam do środka i podeszłam do recepcji.
-Dzień dobry w czym mogę pomóc?- zapytała się recepcjonistka , była bardzo miła :)
-Dzień dobry ja jestem Rose Valiana , i byłam umówiona na rozmowę kwalifikacyjną.
-Aha pani Rose , nich pani chwilę poczeka- powiedziała recepcjonistka i chwyciła za telefon- Dzień dobry przyszła pani na rozmowę kwalifikacyjną... Dobrze już jej mówię, proszę pani niech pani pójdzie na 4 piętro i numer 238. Tam będzie na panią czekał szef.
-Dobrze , dziękuję :) - wysłałam miły uśmiech i odeszłam.Szłam chyba z 10 minut z każdym piętrem czułam się bardziej zestresowana. Dotarłam na 4 piętro tylko trzeba szukać gabinetu 238 , jest 235 , 236, 237, jest 238. Zapukałam i usłyszałam znajomy głos a serce mi coraz bardziej waliło.
-Proszę ! - usłyszałam i otworzyłam drzwi , doznałam szoku !!
-Louis ?- moim ,,szefem'' na być chłopak który mi się podoba ?
-Rose ? Nic nie mówiłaś że będziesz chciała się tu dostać !
-Widzisz ? A ja nie wiedziałam że Cię tu spotkam - byłam w szoku , ale Louis wyglądał seksi w tym garniturze : 
Rozmawiałam z Louis'em o pracy nie o życiu prywatnym , powiedział że da mi znać na następnej kawie. Po godzinie rozmowy o pracę , Louis mnie oprowadzał , po budynku , powiedział że mogę wejść do tego pokoju bo on musiał wykonać bardzo ważny telefon. Weszłam do pokoju zobaczyłam bardzo znajomą sylwetkę :
-Przepraszam nie przeszkadzam ?- powiedziałam , i zemdlałam , jedynie co poczułam to ból 
*W szpitalu *
Wybudziłam się i zobaczyłam białe ściany, gdzie ja jestem ? Popatrzyłam na lewo nikogo nie ma , zobaczyłam na prawo zobaczyłam go : 
-CO TY TU ROBISZ ? - zapytałam się Harry ' go , to ten chłopak co mnie zdradził !
-Jestem przy tobie !
-Po tym co mi zrobiłeś nie mogę na Ciebie patrzeć! 
-Ja cię ... ja... - jąkał się to było kretyńskie 
-Co? Nawet przeprosić nie umiesz , ale zdradzać mnie z moją najlepszą przyjaciółką umiesz ! I jak was przyłapałam zostałeś z nią , nie pobiegłeś za mną , bo ci na mnie nie zależy ani nie zależało !
-Zależy , przepraszam cię ! - nie mogłam tego przeżyć , to co mi zrobił , wszystko się 
we mnie gotowało !
-Odwal się ode mnie ! 
-Rose... 
-Wypieprzaj stąd ... było trzeba myśleć co robisz !!
-Proszę wypatrz!.. Rose 
-Idź albo wezwę ochronę !- wyszedł mam go dosyć całe życie mi spieprzył całe 3 lata. Nagle wszedł do mnie lekarz.
-Wszystko w porządku pani Rose ?
-Tak , mam pytanie , czy tam jest taki chłopak brunet , niebieskie oczy ...
-Tak pytał o panią:) Zawołać go ?
-Jak by pan mógł :)
-Aha pani będzie mogła dzisiaj wyjść , ale dopiero za 1-2 godzinki.
-Dziękuję panu !-powiedziałam i zobaczyłam Louis 'a.
-Jak się czujesz ?
-Dobrze , ale głowa mnie boli :P
-A co ci się stało ?-zapytał , a w jego głosie było słychać troskę 
-Harry !
-Co Harry ?
-To mój były , zranił mnie ?
-Prz****ie mu !
-Louis nie ja to załatwię- powiedziałam do niego i zadzwonił do niego telefon, odebrał
-No hey , kochanie - kochanie , on ma dziewczynę?!
-No dobra , widzimy się za 3 godziny u mnie , mam ci coś do powiedzenia !- rozłączył się ale widać było że się szykuję na coś !- Przepraszam dziewczyna :) Kiedy wychodzisz ?
- Za godzinę ! A co się stało ?
-Nic , dowiesz się jutro:) Aha i mój szef podsłuchiwał za drzwiami naszą rozmowę i będziesz miała pracę:) Słuchaj dzisiaj jest ognisko z chłopakami przyjdziesz ? 
-Jasne :)O której ?
-O 19 , przyjadę do Ciebie :) Aha i weź gitarę :) Zagrasz coś :) 
-Okey :) 
*3 godziny później**Oczami Louis'a*
Boże kocham ją.Myślałem o Rosę. I usłyszałem dzwonek do drzwi który się rozległ po całym domu.
Poszedłem otworzyć drzwi.Byłem zestresowany bo Eleanor jest delikatna i wrażliwa ,a to co jej powiem to może jej wjechać na ambicje. Ale to też jej wina. 
-Cześć co chciałeś ?-powiedziała Eleanor
-Siadaj.- powiedziałem- Słuchaj widziałem Cię z Jackiem.
-Louis... ja Cię przepraszam.
-Nie ma przeprosin idziesz na górę i spakujesz te wszystkie rzeczy które u mnie zostawiłaś i zdjęcia też ! 
-Louis :( - powiedziała Eleanor 
-Nie idź mi stąd ! Ja bym Ciebie nie zdradził! Idź się pakuj i nie chcę Cię widzieć !!- nienawidzę jej . *10 minut później*
-Louis , proszę - powtarzałam z płaczem Eleanor , ale na mnie to nie działało
-Idź mi stąd ! Mam cię dość!-powiedziała i odeszła. Zdradziła mnie s**a! 
*18:50*
Wyjeżdżam po Rose. Gdy byłem przy jej domu , zobaczyłem ją ślicznie ubraną , była ubrana w :
-Cześć , pięknie wyglądasz ! -powiedziałem 
-Dziękuję :)
**********************************
Przeczytałeś komentuj ! Jeśli chcesz next ' a napisz. Przeczytałeś komentuj !!
Jeśli są błędy to przepraszam :)  








niedziela, 5 kwietnia 2015

Rozdział pierwszy !

-O jest - powiedziałam w myślach widząc numerek mojego miejsca : 34- Oby nie 
usiadł przy mnie Louis  ! Proszę ! Włączyłam telefon i pierwsze co to muzyka. 
Siedziałam koło okna , i nagle poczułam męski zapach ... O nie ... Louis 
-Cześć - powiedział Louis - Co tam słuchasz ?
-Ed ' a Sheeran 'a kocham go!!
-Wiesz co?
-Co?
-Jak masz na imię ?
-Rose :)
-Piękne imię :) Masz tu mój numer ! I zadzwoń , a ja ci od Ed' a załatwię bilet i kolację !
-Nie ! Nie chcę
-Ale Ed to mój przyjaciel !
-Naprawdę ! NIe umawiam się z obcymi że tak powiem :) W ogóle się nie umawiam!
-A co byś zrobiła gdybym ja ciebie zaprosił na kawę ?
-Na kawę tak ale randkę nie !
-Okey napiszę do Ciebie :)
-Okey !- Rozmawiałam z nim o wszystkim ale nie powiedziałam mu że jadę po 
to by spełnić marzenie , bo by zaraz nalegał że mnie wypromuję :) Droga trwała 3 godziny 
, a czułam jak by była 30 - minutowa. Jednak dobrze że usiadł koło mnie.
*2 godziny później*
-Tu Rose mamy kuchnie , tam na prawo łazienkę, a na lewo salon z jadalnią , 
a jak wejdziesz na górę to mamy sypialnie po prawej twoja z łazienką, a po lewej moja 
też z łazienką, wszystko wyremontowane, posprzątane i ułożone, właściciel się postarał.- powiedziała moja współlokatorka Clara. Jest bardzo miła!
-Okey ja idę się wypakować ! I zaraz wrócę !
-Pomogę ci !
-Dzięki !- byliśmy już na górze i poznawałyśmy się , ona miała chłopaka Zayn ' a . 
Pokazała mi zdjęcie , był ładny , Louis ładniejszy :) 
-Okey chodź zrobić kolację !
-Okey - uśmiechnęłam się i poszłyśmy zrobić kolację :)
*10 minut później *
- Boże jak to pięknie wygląda. , zapewne tak samo smakuję :) - powiedziałam
- Nooo- powiedziała Clara 
*30 minut później *
-Ale się najadłam , dam to do lodówki i będziemy mieć na jutro !
-Okey ja włączę jakiś film ! -krzyknęła z salonu moja współlokatorka !
-Okey ! Weź wybierz film a ja pójdę po piżamę i się ubiorę ! - poszłam po piżamę. Kocham ją .
Schodziłam na dół a Clara pokazała mi jaki film będziemy oglądać: 
-I co wybrałaś? - zapytałam 
-Czarownica z  Angeliną Jolie.
-Lubię ją !
*3 godziny później *
-Ja idę spać !-powiedziałam 
-Ja też , ale ten film jest super , nie spodziewałam się :) 
-Nooo... 
-Chciałam ci powiedzieć że masz ładny naszyjnik :) 
-Dzięki od mamy :)
-Naprawdę ładny. Dobranoc - powiedziała Clara wchodząc do pokoju.
-Dobranoc.- ściągnęłam moje kapcie ze spongebob 'a. I położyłam się spać.
Zasnęłam jak makiem zasiał.
*10:55*
Obudził mnie telefon. Boże czego oni chcą! Louis ! 
-No cześć-powiedziałam 
-Cześć, spotkamy się dziś ?
- Dzisiaj nie mogę , mam rozmowę o pracę !
- O której kończysz ?
- O 18 ? Chyba bo rozmowę mam na 17:30.
-Okey przyjadę do Ciebie ok. 19 tylko podaj mi adres sms.
-Okey !
Ulica- Baker Street 2/4 
Rose xx
Zeszłam na dół i zobaczyłam Clarę i chyba Zayn 'a.Wolałam im nie przeszkadzać więc wzięłam telefon i zadzwoniłam do tej wytwórni w której mam rozmowę : 
-Dzień Dobry ! Nazywam się Rose Valiana. I chciałabym przełożyć rozmowę kwalifikacyjną na 13 jeśli można .
-Można zapraszamy o 13 :) 
-Dziękuję do zobaczenia :)
-Do zobaczenia !-postanowiłam napisać do Louis ' a:
Hey to ja Rose spotkamy się za chwilę przy parku  koło mnie ? 
 xxx
Nie musiałam długo czekać :
Okey będę za 40 minut. 
Louis xxx
Szybko poszłam się ubrać w : to , uczesałam w to i umalowałam w to. Wzięłam ze sobą
100 złoty na śniadanie. Wyszłam do salonu i zobaczyłam zakochanych;
-Cześć , ja wychodzę  ! - krzyknęłam .A oni się przestraszyli.
-Papa -powiedzieli chórem. 
==================================
Przeczytałeś komentuj ! Jeśli chcesz next ' a napisz. Przeczytałeś komentuj !!

Prolog !

*Oczami Rose *
Nie mogłam w to uwierzyć wreszcie spełnię swoje marzenia!!! Jechałam do
Londynu. Kocham to miasto. Spakowałam już wszystkie swoje rzeczy. Muszę się jeszcze ubrać , uczesać i umalować. Byłam już gotowa do wyjścia ale jedna rzecz mi umckneła... naszyjnik. Jest dla mnie cenny
, bo dostałam go od mojej zmarłej mamy na 10 urodziny , która powiedziała że:
-Jeśli będziesz miała córkę 10 letnią przekaż jej ten naszyjnik i powiedz to co ja w tym momencie !- pamiętam to 12 lat. Moja mama zmarła gdy miałam 18 lat minęło już cztery , a ojciec umarł gdy miałam roczek , to znaczy nie umarł , miał wypadek drogowy. Dużo by tu mówić. Przed moją już starą 
szkołą była taksówka.
*30 minut później* 
-Dziękuję panu!Ile płace ?
-50 £.
-Proszę ! Do widzenia !
-Do widzenia !-wyszłam i poszłam do środka Wołali do samolotu tych , którzy lecą do Londynu. 
Nie wiedziałam gdzie to , i podeszłam do jakiegoś chłopaka , chyba był w moim wieku i zapytałam się , ponieważ był sam :
-Przepraszam... - zobaczyłam jego niebieskie tęczówki i jego twarz.
-Tak - odezwał się z męskim głosem
-Pan...- nie zdążyłam dokończyć a on mi przerwał !
-Mów mi Louis - powiedział i się uśmiechnął.
-Louis - czułam się niekomfortowo - czy jedziesz do Londynu ?
-Tak a co ?
- Jestem pierwszy raz tu i czy pokażesz mi gdzie ?
-Jasne z przyjemnością ! - szliśmy tak i musieliśmy się rozstać.
***************
Mam nadzieje że wam się spodobał :) Czytasz komentuj , zależy mi !
Czekacie na next 'a piszcie :)  
Szablon by S1K